Kiedy już się spakowałem, zaczęliśmy przygotowywać jedzenie. Podczas gdy Della zajmowała się przyprawianiem kiełbasek, ja zrobiłem nam coś słodkiego.
- Więcej daj tej śmietany. - uśmiechnęła się, próbując zabrać mi spray. Odsunąłem dłoń do tyłu i uśmiechnąłem zadziornie. - Maks... - zmrużyła oczy.
Kiedy podskoczyła lekko, chcąc zabrać śmietanę prysnąłem jej nią na nos, spiorunowała mnie wzrokiem jednak widziałem że nie jest zła.
- Okey... - przechyliła głowę na bok.
W ułamku sekundy duża ilość mąki znalazła się na mojej twarzy. Kaszlnąłem a z moich ust prysnął biały pył, Dallia wybuchnęła śmiechem. Chwyciłem w dłoń opakowanie i odwdzięczyłem jej się mąką również na twarzy i we włosach.
?
wtorek, 14 lutego 2017
Od Delli
Odwzajemniłam gest.
- No pewnie. -ucieszyłam się na myśl, że spędzę z nim więcej czasu.
A już wogóle polepszyło mi się, gdy wspomniał, że ta Elena nie jest w jego stylu i nie są razem.
- W zeszłym roku kupiłam nowy namiot, na wycieczkę.. ale nie udało się -wycieczka z moim byłym.. zawsze mu coś "wypadało"- więc nówka sztuka nie śmigana.
- W nocy raczej będzie ciepło, więc możemy wypróbować. -mrugnął okiem, i zaśmialiśmy się razem.
Jakby nie było.. zabrzmiało to wszystko.. jednoznacznie. (xd)
Ustaliliśmy, że wpierw pojedziemy do mnie po namiot, śpiwór, ubrania i niezbędne rzeczy, a później do Maksa, po jego śpiwór, gril, rozpałke itp. Zaproponował, że możemy zrobić u niego jakieś przekąski.
Maks? ^^
- No pewnie. -ucieszyłam się na myśl, że spędzę z nim więcej czasu.
A już wogóle polepszyło mi się, gdy wspomniał, że ta Elena nie jest w jego stylu i nie są razem.
- W zeszłym roku kupiłam nowy namiot, na wycieczkę.. ale nie udało się -wycieczka z moim byłym.. zawsze mu coś "wypadało"- więc nówka sztuka nie śmigana.
- W nocy raczej będzie ciepło, więc możemy wypróbować. -mrugnął okiem, i zaśmialiśmy się razem.
Jakby nie było.. zabrzmiało to wszystko.. jednoznacznie. (xd)
Ustaliliśmy, że wpierw pojedziemy do mnie po namiot, śpiwór, ubrania i niezbędne rzeczy, a później do Maksa, po jego śpiwór, gril, rozpałke itp. Zaproponował, że możemy zrobić u niego jakieś przekąski.
Maks? ^^
wtorek, 7 lutego 2017
Od Maksa
Nagle Elena zaczęła opowiadać o swoich paznokciach, zmieniając temat jutrzejszych wyścigów. Spojrzałem na nią z dużymi oczami i przejechałem dłonią po twarzy, zaraz zacznie wymieniać co i gdzie kupiła a potrafi gadać o tym caały dzień. Nagle poczułem czyjąś dłoń na ramieniu, odwróciłem się lekko i zobaczyłem Dellę, moją zbawicielkę.
- Cześć. - uśmiechnąłem się.
- Hej. - odwzajemniła gest.
- Della, to jest Dex i Elena. To jest Della. - przedstawiłem ich sobie, obejmując dziewczynę.
Elena zmroziła ją wzrokiem, krzyżując ręce na piersi.
- Della? Co to za imię? - zaśmiała się.
- Ladne. - westchnąłem lekko. - Ach no właśnie, przecież mialem ci pomóc przy samochodzie. - spojrzałem na dziewczynę, ta na mnie również, zaskoczona. - No wiesz, zapchało się coś tam i miałem ci pomóc. - widząc, że chce protestować złapałem ją za rękę. - Dobra, chodźmy bo nie wiem czy później będę miał czas. - pobiegliśmy przed siebie, a kiedy zniknęliśmy im z pola widzenia, zwolniłem.
- O co chodziło? - spytała.
- Elena jest w porządku, ale strasznie denerwująca.
- Pomyślałam że jesteście razem, robiła takie maślane oczy do ciebie... - zaśmiałem się krótko.
- Nie jest z moim typie. - odparłem.
- To znaczy?
- Dupa wypięta, cycki na wierzchu... potrafi godzinę gadać o swoich paznokciach i o ty, co kupiła.
- Myślałam że faceci to lubią?
- Lubą, ale wszystko ma swoje granice. - stwierdziłem. - Dobra, to masz coś zaplanowane na dziś? Moglibyśmy na przykład przejechać się nad jezioro. - uśmiechnąłem się.
?
- Cześć. - uśmiechnąłem się.
- Hej. - odwzajemniła gest.
- Della, to jest Dex i Elena. To jest Della. - przedstawiłem ich sobie, obejmując dziewczynę.
Elena zmroziła ją wzrokiem, krzyżując ręce na piersi.
- Della? Co to za imię? - zaśmiała się.
- Ladne. - westchnąłem lekko. - Ach no właśnie, przecież mialem ci pomóc przy samochodzie. - spojrzałem na dziewczynę, ta na mnie również, zaskoczona. - No wiesz, zapchało się coś tam i miałem ci pomóc. - widząc, że chce protestować złapałem ją za rękę. - Dobra, chodźmy bo nie wiem czy później będę miał czas. - pobiegliśmy przed siebie, a kiedy zniknęliśmy im z pola widzenia, zwolniłem.
- O co chodziło? - spytała.
- Elena jest w porządku, ale strasznie denerwująca.
- Pomyślałam że jesteście razem, robiła takie maślane oczy do ciebie... - zaśmiałem się krótko.
- Nie jest z moim typie. - odparłem.
- To znaczy?
- Dupa wypięta, cycki na wierzchu... potrafi godzinę gadać o swoich paznokciach i o ty, co kupiła.
- Myślałam że faceci to lubią?
- Lubą, ale wszystko ma swoje granice. - stwierdziłem. - Dobra, to masz coś zaplanowane na dziś? Moglibyśmy na przykład przejechać się nad jezioro. - uśmiechnąłem się.
?
Od Delli
Odwzajemniłam gest.
- Ja równierz dziękuje, gdyby nie Ty.. nie wiem co bym zrobiła. -westchnęłam.
Staliśmy dłuższą chwilę, wpatrując się w siebie. W końcu podeszłam bliżej i przytuliłam go, on mnie też. Pożegnaliśmy się i weszłam do środka, zanim jednak się rozstaliśmy powiedziałam, do jutra..
(nie wiem co pisać,więc to trochę bardzo źle wyszło xD)
***
Dziś nie musiałam iść do pracy, zajęcia miałam odwołane, więc postanowiłam pospać trochę dłużej.. czyli do 6:30. Kiedy wstałam,ubrałam się i ogarnęłam twarz i włosy,wyszłam do lasku pobiegać.
***
Wracając zobaczyłam znojomą mi osobę. Maks. Był w towarzystwie jakiejś dziewczyny, blondynki, zielonookiej o jasnej cerze, szczupłej z biustem.. którego odrobinę mi brakowało. Był też z nimi jakiś chlopak. Śmiali się, a dziewczyna robiła słodkie oczka do Maksa, a ja poczułam uklucie zazdrości.
- Ja równierz dziękuje, gdyby nie Ty.. nie wiem co bym zrobiła. -westchnęłam.
Staliśmy dłuższą chwilę, wpatrując się w siebie. W końcu podeszłam bliżej i przytuliłam go, on mnie też. Pożegnaliśmy się i weszłam do środka, zanim jednak się rozstaliśmy powiedziałam, do jutra..
(nie wiem co pisać,więc to trochę bardzo źle wyszło xD)
***
Dziś nie musiałam iść do pracy, zajęcia miałam odwołane, więc postanowiłam pospać trochę dłużej.. czyli do 6:30. Kiedy wstałam,ubrałam się i ogarnęłam twarz i włosy,wyszłam do lasku pobiegać.
***
Wracając zobaczyłam znojomą mi osobę. Maks. Był w towarzystwie jakiejś dziewczyny, blondynki, zielonookiej o jasnej cerze, szczupłej z biustem.. którego odrobinę mi brakowało. Był też z nimi jakiś chlopak. Śmiali się, a dziewczyna robiła słodkie oczka do Maksa, a ja poczułam uklucie zazdrości.
niedziela, 29 stycznia 2017
Od Maksa
- Skoro tak uważasz... - skinąłem głową. - Odprowadzę cię może? - zaproponowałem.
- Jeśli możesz. - uśmiechnęła się delikatnie.
Odwzajemniłem gest, wstaliśmy, złapałem ją za rękę i ruszyliśmy w kierunku wskazanym przez dziewczynę. To ona mówiła gdzie trzeba iść, jak wiadomo nie wiedziałem gdzie mieszka, dotarliśmy pod drzwi jej mieszkania.
- Dzękuję za urozmaiconą i miłą noc. - uśmiechnąłem się.
?
- Jeśli możesz. - uśmiechnęła się delikatnie.
Odwzajemniłem gest, wstaliśmy, złapałem ją za rękę i ruszyliśmy w kierunku wskazanym przez dziewczynę. To ona mówiła gdzie trzeba iść, jak wiadomo nie wiedziałem gdzie mieszka, dotarliśmy pod drzwi jej mieszkania.
- Dzękuję za urozmaiconą i miłą noc. - uśmiechnąłem się.
?
Od Delli
- Przejdźmy się. -uśmiechnęłam się.
Ruszyliśmy przed siebie, doszliśmy do parku. Tam usiedliśmy i zaczęliśmy opowiadać sobie różne historie z życia. Niektóre były zabawne, inne do przemyślenia, a jeszcze inne do smuteczków.. ale chwilę potem, któreś z nas znów opowiadało coś weselszego.
***
I tak upłynęła cała noc.
- Kurczę.. ale ten czas szybko leci. -stwierdziłam- Chyba powinniśmy przespać z dwie godzinki, aby nie zamulać przez resztę dnia. -spojrzałam na chłopaka.
W sumie to nie miałam ochoty iść spać, chciałabym jeszcze z nim zostać i dalej "udawać" jego dziewczynę.
Ruszyliśmy przed siebie, doszliśmy do parku. Tam usiedliśmy i zaczęliśmy opowiadać sobie różne historie z życia. Niektóre były zabawne, inne do przemyślenia, a jeszcze inne do smuteczków.. ale chwilę potem, któreś z nas znów opowiadało coś weselszego.
***
I tak upłynęła cała noc.
- Kurczę.. ale ten czas szybko leci. -stwierdziłam- Chyba powinniśmy przespać z dwie godzinki, aby nie zamulać przez resztę dnia. -spojrzałam na chłopaka.
W sumie to nie miałam ochoty iść spać, chciałabym jeszcze z nim zostać i dalej "udawać" jego dziewczynę.
Od Maksa
- To nie twoja wina... - westchnąłem. - Nie przejmuj się. - dodałem. Wyrzuciłem chusteczkę do śmietnika i ponownie na nią spojrzałem. - Gdzieś pójdziemy może? - zaproponowałem.
- Gdzie? - odgarnęła kosmyk włosów za ucho.
Rozglądnąłem się dookoła i wzruszyłem lekko ramionami.
- Coś zjeść? Albo po prostu na spacer. - zaproponowałem.
?
- Gdzie? - odgarnęła kosmyk włosów za ucho.
Rozglądnąłem się dookoła i wzruszyłem lekko ramionami.
- Coś zjeść? Albo po prostu na spacer. - zaproponowałem.
?
Od Delli
Przyspieszyliśmy i wyszliśmy z klubu. Odwróciłam się, aby sprawdzić czy Jacob idzie za nami, ale na szczęście odpuścił. Szliśmy ulicą w milczeniu, trzymając się za ręce.
- Już lepiej? -spytałam gdy Maks przystanął na chwilę.
- Taa -odpowiedział i otarł wieszchem dłoni nos.
- Przepraszam, to nie był chyba najlepszy pomysł. Nie chciałam Cię narażać.
Spuściłam wzrok. Chłopak dłuższą chwilę stał w milczeniu.
- Dziękuję, że zgodziłeś mi się pomóc, i jeszcze raz przepraszam. -powiedziałam i już chciałam odejść, ale on przyciągnął mnie do siebie.
?
- Już lepiej? -spytałam gdy Maks przystanął na chwilę.
- Taa -odpowiedział i otarł wieszchem dłoni nos.
- Przepraszam, to nie był chyba najlepszy pomysł. Nie chciałam Cię narażać.
Spuściłam wzrok. Chłopak dłuższą chwilę stał w milczeniu.
- Dziękuję, że zgodziłeś mi się pomóc, i jeszcze raz przepraszam. -powiedziałam i już chciałam odejść, ale on przyciągnął mnie do siebie.
?
Od Maksa
Zakryłem nos dłońmi, w którego poleciała stróżka krwi.
- Jacob! - krzyknęła na niego i złapała mnie za ramię.
- Ledwo się rozstaliśmy, a ty już się puszczasz? - warknął na nią.
- Kolego, jej nie obrażaj. - wstałem i popchnąłem go.
- Słyszysz jak on mówi? Żartujesz sobie ze mnie teraz? - złapał ją mocno za ramię. - Kim on jest dla ciebie?!
- To mój chłopak. Puść mnie to boli!
Ponownie go od niej odepchnąłem, wziąłem od kelnerki chusteczkę, którą mi podawała.
- Chodc kochanie, wychodzilmy. - złapałem ją za rękę, poszliśmy w kierunku wyjścia.
?
- Jacob! - krzyknęła na niego i złapała mnie za ramię.
- Ledwo się rozstaliśmy, a ty już się puszczasz? - warknął na nią.
- Kolego, jej nie obrażaj. - wstałem i popchnąłem go.
- Słyszysz jak on mówi? Żartujesz sobie ze mnie teraz? - złapał ją mocno za ramię. - Kim on jest dla ciebie?!
- To mój chłopak. Puść mnie to boli!
Ponownie go od niej odepchnąłem, wziąłem od kelnerki chusteczkę, którą mi podawała.
- Chodc kochanie, wychodzilmy. - złapałem ją za rękę, poszliśmy w kierunku wyjścia.
?
Od Delli
- Pracuje i studiuję koreański. -powiedziałam nadal uśmiechając się na myśl, że bardzo spodobał mi się jego akcent. Tak uroczo wyglądał kiedy zastanawiał się jak powiedzieć "studjujiesz"- A Ty, czym się zajmujesz?
Chłopak chciał odpowiedzieć, ale wtedy ktoś odwrócił go i przywalił w nos. Sprawcą był Jacob, pijany.
Chłopak chciał odpowiedzieć, ale wtedy ktoś odwrócił go i przywalił w nos. Sprawcą był Jacob, pijany.
Od Maksa
Wziąłem łyk wody i przeniosłem wzrok na chłopaków, którzy bajerowali jakieś dziewczyny.
- Są z tobą? - również na nich spojrzała.
- Tak, to koledzy. - odparłem. - Ale chyba Pamiršau o mnie. - Dziewczyna spojrzała na mnie. - To znaci zapomneli. Przeprasam. - przejechałem dłonią po włosach.
- W porządku. - uśmiechnęła się.
Jejku, jak ona się cudnie uśmiecha... chciałem zapytać o coś Ale nie do końca próbowałem wynosić to słowo, szukałem w glowie zamiennika.
- pracujesz albo... studu... studi... uch. - przejechałem dłońmi po twarzy a ta zaśmiała się lekko. - Studjujiesz? - Westchnąłem.
?
- Są z tobą? - również na nich spojrzała.
- Tak, to koledzy. - odparłem. - Ale chyba Pamiršau o mnie. - Dziewczyna spojrzała na mnie. - To znaci zapomneli. Przeprasam. - przejechałem dłonią po włosach.
- W porządku. - uśmiechnęła się.
Jejku, jak ona się cudnie uśmiecha... chciałem zapytać o coś Ale nie do końca próbowałem wynosić to słowo, szukałem w glowie zamiennika.
- pracujesz albo... studu... studi... uch. - przejechałem dłońmi po twarzy a ta zaśmiała się lekko. - Studjujiesz? - Westchnąłem.
?
Od Delli
- Pochodzę stąd. -powiedziałam, a chłopak zakręcił mną. Prawie bym się wywróciła, ale on złapał mnie w ostatniej chwili i zapewne całkiem świetnie to wyglądało. Byłam pod wrażeniem, że Maks tak dobrze tańczy. Zauważyłam, że Jacob zamówił coś przy barze, siedział i gapił się na nas, próbowałam jednak udawać, że jestem na genialnej randce z moich chłopakiem. Przetańczyliśmy kilka utworów i poznaliśmy się bliżej. Złapaliśmy bardzo dobry kontakt, i wcale nie musiałam udawać, że jest mi przy nim dobrze. W końcu Jacob wyszedł, ale podejrzewałam, że to na jakiś czas.. oby jednak na dobre. Usiedliśmy więc przy barze i zamówiliśmy zwykłą wodę, byliśmy bardzo spragnieni.
Od Maksa
Spojrzałem na nią zaskoczony, na początku nie wiedziałem co powiedzieć. Wyglądała jednak na dość przestraszoną.
- Pewnie, choc. - złapałem ją za rękę i poszliśmy na parkiet.
Położyłem swoje dłonie na jej talii, a ona swoje na moich ramionach, aby to wiarygodniej wyglądało, schowała nos w mojej bluzie.
- Jestem Maks. - przedstawiłem sie.
- Della. - odparła.
- Co chce on od ciebie? - spytałem wiedząc o co chodzi.
- To mój były, śledzi mnie od dłuższego czasu, zaczynam się go bać. - westchnęła. - Skąd jesteś? - spytała nagle.
- Litwy... A ty? - uśmiechnąłem się pod nosem.
?
- Pewnie, choc. - złapałem ją za rękę i poszliśmy na parkiet.
Położyłem swoje dłonie na jej talii, a ona swoje na moich ramionach, aby to wiarygodniej wyglądało, schowała nos w mojej bluzie.
- Jestem Maks. - przedstawiłem sie.
- Della. - odparła.
- Co chce on od ciebie? - spytałem wiedząc o co chodzi.
- To mój były, śledzi mnie od dłuższego czasu, zaczynam się go bać. - westchnęła. - Skąd jesteś? - spytała nagle.
- Litwy... A ty? - uśmiechnąłem się pod nosem.
?
Od Delli
Minęły już dwa miesiące odkąd zerwałam z Jacobem. Myślałam, że się z tym jakoś pogodzi, zrozumie, ale on zaczął mnie śledzić. Od jakiegoś czasu zauważyłam, że łazi za mną, dyskretnie, ale jednak nie na tyle, żebym go nie zauważała. *** Wracałam właśnie do domu z praktyk, zanim przeszłam przez pasy, spojrzałam czy nic nie jedzie. I wtedy znów go zobaczyłam. Stał za czarnym volvo, i zwyczajnie się na mnie gapił. Odwróciłam się momentalnie i przeszłam przez jezdnię. Spojrzałam w tył i zobaczyłam, że ruszył za mną. Przyspieszyłam, nie wiedząc co zrobić weszłam do jakiegoś klubu. Było dużo ludzi, głośno grała muzyka. Ale raczej nie zgubiłabym go w takim tłumie. Musiałam coś wymyślić.. i nagle wpadłam na genialny pomysł.. oby wypalił. Rozejrzałam się po sali, przy barku siedział mega przystojny chłopak. Ruszyłam w jego kierunku i stanęłam obok. Spojrzał na mnie.
- Cześć -powiedziałam niepewnie, ale uśmiechnęłam się.
- Cześć -odpowiedział chłopak i odwzajemnił gest. jejku jak on slodko się usmiechał..
- Mam do Ciebie nie typową prośbę..
- Słucham. -uśmiechnął się szerzej
i zaśmial się krótko
- Mogłbyś.. -spojrzałam w stronę wejścia, stał tam Jacob. Odnalazł mnie wzrokiem i powoli ruszył w moim kierunku- udawać mojego chłopaka i zostać ze mną na chwilę. -Jacob był coraz bliżej- możemy pójść zatańczyć? -spojrzałam na chłopaka blagalnym wzrokiem- proszę.
- Cześć -powiedziałam niepewnie, ale uśmiechnęłam się.
- Cześć -odpowiedział chłopak i odwzajemnił gest. jejku jak on slodko się usmiechał..
- Mam do Ciebie nie typową prośbę..
- Słucham. -uśmiechnął się szerzej
i zaśmial się krótko
- Mogłbyś.. -spojrzałam w stronę wejścia, stał tam Jacob. Odnalazł mnie wzrokiem i powoli ruszył w moim kierunku- udawać mojego chłopaka i zostać ze mną na chwilę. -Jacob był coraz bliżej- możemy pójść zatańczyć? -spojrzałam na chłopaka blagalnym wzrokiem- proszę.
sobota, 28 stycznia 2017
Od Maksa
Przed chwilą wróciłem z naprawdę długiego spaceru z Olafem, dochodziła godzina 22. Zostawiłem go w domu, dołem świeżej wody, karmy a sam wyszedłem. Równo za 30 minut miały się odbyć wyścigi, zjechałem windą do podziemnego garażu, gdzie był mój samochód.
Pojechałem za miasto, znajdował się tam ogromny hangar, gdzie urządzane były dzisiejsze wyścigi. Dużo osób zastanawia się, po co mi to. Dobrze się bawię a jednocześnie mam szansę na niezłą kasę. Może nie jest to w zupełności legalne, ale jestem ostrożny i ani razu mnie jeszcze nie złapali. No dobra... raz, ale to na Litwie jak miałem 17 lat - stare dzieje. [...] Udało mi się zdobyć 1 miejsce, medal, puchar i kilka tysięcy do mnie, cudownie. Zaprosiłem Christiana, Nicka i Zacka do baru, żeby opić zwycięstwo. Nie przepadałem za dużą ilością alkoholu, tak więc na pewno się nie upiję. [...] Skończyło się dla mnie na dwóch piwach, byłem w trakcie picia trzeciego, ale na tym zakończę. Trochę pogadałem z Eleną, która co chwilę robiła do mnie maślane oczka, jednak gdzieś wyszła (na szczęście) i zostałem sam. Do czasu, kiedy nie podeszła do mnie pewna niezwykle urocza dziewczyna.
?
?
Subskrybuj:
Posty (Atom)