Przyspieszyliśmy i wyszliśmy z klubu. Odwróciłam się, aby sprawdzić czy Jacob idzie za nami, ale na szczęście odpuścił. Szliśmy ulicą w milczeniu, trzymając się za ręce.
- Już lepiej? -spytałam gdy Maks przystanął na chwilę.
- Taa -odpowiedział i otarł wieszchem dłoni nos.
- Przepraszam, to nie był chyba najlepszy pomysł. Nie chciałam Cię narażać.
Spuściłam wzrok. Chłopak dłuższą chwilę stał w milczeniu.
- Dziękuję, że zgodziłeś mi się pomóc, i jeszcze raz przepraszam. -powiedziałam i już chciałam odejść, ale on przyciągnął mnie do siebie.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz