Minęły już dwa miesiące odkąd zerwałam z Jacobem. Myślałam, że się z tym jakoś pogodzi, zrozumie, ale on zaczął mnie śledzić. Od jakiegoś czasu zauważyłam, że łazi za mną, dyskretnie, ale jednak nie na tyle, żebym go nie zauważała. *** Wracałam właśnie do domu z praktyk, zanim przeszłam przez pasy, spojrzałam czy nic nie jedzie. I wtedy znów go zobaczyłam. Stał za czarnym volvo, i zwyczajnie się na mnie gapił. Odwróciłam się momentalnie i przeszłam przez jezdnię. Spojrzałam w tył i zobaczyłam, że ruszył za mną. Przyspieszyłam, nie wiedząc co zrobić weszłam do jakiegoś klubu. Było dużo ludzi, głośno grała muzyka. Ale raczej nie zgubiłabym go w takim tłumie. Musiałam coś wymyślić.. i nagle wpadłam na genialny pomysł.. oby wypalił. Rozejrzałam się po sali, przy barku siedział mega przystojny chłopak. Ruszyłam w jego kierunku i stanęłam obok. Spojrzał na mnie.
- Cześć -powiedziałam niepewnie, ale uśmiechnęłam się.
- Cześć -odpowiedział chłopak i odwzajemnił gest. jejku jak on slodko się usmiechał..
- Mam do Ciebie nie typową prośbę..
- Słucham. -uśmiechnął się szerzej
i zaśmial się krótko
- Mogłbyś.. -spojrzałam w stronę wejścia, stał tam Jacob. Odnalazł mnie wzrokiem i powoli ruszył w moim kierunku- udawać mojego chłopaka i zostać ze mną na chwilę. -Jacob był coraz bliżej- możemy pójść zatańczyć? -spojrzałam na chłopaka blagalnym wzrokiem- proszę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz