- To nie twoja wina... - westchnąłem. - Nie przejmuj się. - dodałem. Wyrzuciłem chusteczkę do śmietnika i ponownie na nią spojrzałem. - Gdzieś pójdziemy może? - zaproponowałem.
- Gdzie? - odgarnęła kosmyk włosów za ucho.
Rozglądnąłem się dookoła i wzruszyłem lekko ramionami.
- Coś zjeść? Albo po prostu na spacer. - zaproponowałem.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz