?
sobota, 28 stycznia 2017
Od Maksa
Przed chwilą wróciłem z naprawdę długiego spaceru z Olafem, dochodziła godzina 22. Zostawiłem go w domu, dołem świeżej wody, karmy a sam wyszedłem. Równo za 30 minut miały się odbyć wyścigi, zjechałem windą do podziemnego garażu, gdzie był mój samochód.
Pojechałem za miasto, znajdował się tam ogromny hangar, gdzie urządzane były dzisiejsze wyścigi. Dużo osób zastanawia się, po co mi to. Dobrze się bawię a jednocześnie mam szansę na niezłą kasę. Może nie jest to w zupełności legalne, ale jestem ostrożny i ani razu mnie jeszcze nie złapali. No dobra... raz, ale to na Litwie jak miałem 17 lat - stare dzieje. [...] Udało mi się zdobyć 1 miejsce, medal, puchar i kilka tysięcy do mnie, cudownie. Zaprosiłem Christiana, Nicka i Zacka do baru, żeby opić zwycięstwo. Nie przepadałem za dużą ilością alkoholu, tak więc na pewno się nie upiję. [...] Skończyło się dla mnie na dwóch piwach, byłem w trakcie picia trzeciego, ale na tym zakończę. Trochę pogadałem z Eleną, która co chwilę robiła do mnie maślane oczka, jednak gdzieś wyszła (na szczęście) i zostałem sam. Do czasu, kiedy nie podeszła do mnie pewna niezwykle urocza dziewczyna.
?
?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz